Każdy może proponować swoją własną klasyfikację pułapek dyskusyjnych. Tego typu konstrukcje nie są prawdziwe lub nieprawdziwe lecz korzystne dla analizowania lub mało korzystne (lub wręcz szkodliwe, bo zbyt mętne, itp).
Zajmowało się w przeszłości podobnymi sprawami sporo znanych ludzi, zwłaszcza filozofów. Jeżeli ich pominąć, to wspomnę, że też zastanawiałem się nad tym tematem od dziesiątków lat.
Mam nadzieję, że moja klasyfikacja jest pożyteczna dla zrozumienia mechanizmów niszczących dyskusje. Powody istnieją dwa:
- miękkość umysłu
- zła wola
Podkreślam, że jest to formalna klasyfikacja, że znaczenie złej woli sprowadza się do dyskutowania na poziomie niższym, niżby na to wskazywała jakość mózgu dyskutanta. Czyli tak właśnie definuję złą wolę.
Podział jest delikatny, dynamiczny. Na przykład, opowiadanie się za fałszywą alternatywą na początku dyskusji prawdopodobnie oznacza miękkość umysłu dyskutanta - brak wyobraźni lub ciasny umysł (nie otwarty na nieznane mu możliwości, mimo że powinien taką opcję dopuszczać). Natomiast dalsze upieranie się przy fałszywej alternatywie, gdy w dyskusji przedstawione nowe opcje, jest już złą wolą.
Poziom dyskusji zawsze zależy od totalnego zasobu (kompletności) informacji i wiedzy wszystkich uczestników dyskusji razem. Tego nie włączam do mojej analizy. Natomiast ignorowanie przez dyskutanta nowej dla niego informacji/wiedzy, przedstawionej w dyskusji przez innego dyskutanta, podpada pod złą wolę lub miękkość umysłu.
UWAGA To jest tylko wstępna notka, kropla w oceanie. Gdy, o ile, pojawią się dalsze, to w tytule niniejszej notki dodam na koniec swoje standardowe "Cz 0".
No comments:
Post a Comment